sobota, 15 marca 2014

O meskiej przyjazni czyli 2 takich co skradli moje serce...

Juz Wam przedstawiałam wcześniej  dwóch dżentelmenów, którzy nieoczekiwanie i nieplanowanie pojawili sie w moim życiu ...
Do dzisiaj zastanawiam sie dlaczego właśnie do mnie zawitały te dwie zbłąkane duszyczki zwłaszcza gdy ja wtedy byłam w bardzo specyficznym momencie swojego życia.
Wspominając ten czas byłam bardzo zamknięta w sobie z ogromna rezerwa wobec zwierząt a w szczególności  wobec kotów... nagła śmierć Zuzi zabolala tak bardzo,ze po raz pierwszy od kilkunastu lat byłam skłonna żyć bez kota...
No cóż ale los chciał inaczej i w prezencie od niego otrzymałam 2-och panów:)...
Dwaj panowie, tak rożni od siebie...Antoś już dojrzały choć nadal młody kot pragnący ciepła i miłości i Franuś, zagubione lub porzucone kociątko , wygłodzone, wyczerpane, ledwo żywe...
Pierwsza myśl jaka pojawiła się gdy już wpuściłam ich do swojego domu i serca to strach, ze przecież to dwaj chłopcy i zapewne nic dobrego z tego nie wyniknie gdyż naturalnie będą dla siebie konkurencja...
Strach po woli ustępował gdy obserwowałam jak maluch pragnie ciepła starszego a temu drogiemu wcale to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, miał dużo cierpliwości dla  malca i czuwał nad    nim na każdym kroku  ...
I tak oto nawet nie zauważyłam kiedy chłopaki szybko się zaprzyjaźnili, i dzisiaj   różnica wieku niemal się zatarła a oni nie potrafią przejść obok siebie obojętnie :)...
Antoś dużo częściej wychodzi na zewnątrz a wtedy Franuś już go wypatruje z okna lub czeka na niego w ogrodzie :)... i zawsze jest ten sam rytuał powitania: noski-noski :)...
Spia  wtuleni w siebie, po ogrodzie biegają zawsze razem  i razem tez broją :)... wspólne fikołki są  na porządku dziennym  :)!!!!
W dniu kiedy los postawił ich  przed moimi drzwiami nie wierzyłam i nie przypuszczałam,ze tak bardzo skradną moje serce ....
Uwielbiam ich obu, są tak rożni i tak cudowni , nie odstępują mnie   na krok, zasypiają razem ze mną i budzą się wraz ze mną :)...     
Nie wiem dlaczego pojawili się w moim życiu ale wiem, ze dzięki nim  na nowo wrócił uśmiech na  mojej twarzy, ze wnieśli niewiarygodnie wiele ciepła i radości do naszego domu, do naszego życia...

A wiec od początku:


Pierwsze dni gdy Franuś trafił do nas i nabierał sil   :)...


 Maluch potrzebował czułości i się nie zawiódł :) !!!!



Antos zawsze za plecami gdy Franuś zaczynał poznawać  zewnętrzny świat !!!!

 Grunt to zawsze patrzeć w tym samym kierunku :)!!!


 Rytuał powitalny : noski-noski :)


 I hulanki :)...


 We dwoje zawsze raźniej :)


 Antek uwielbia piłkę nożna :)!!!!



 i zasłużony odpoczynek po całodniowych szaleństwach :)...

   
Powiem Wam szczerze,ze cudne te moje chłopaczki i strasznie sie ciesze,ze je mam :) !!!!!!

Pozdrawiam i ściskam mocno wszystkich wielbicieli zwierzaków, bo doskonale wiedza o czym był ten dzisiejszy post :)!!!!

piątek, 14 marca 2014

Slodkie leniuchowanie


 Od ponad tygodnia u mnie powyzej 20C i slonko w zenicie :)!!!
Wszystko budzi sie do zycia a wraz z tym wszystkim i JA !!!!
Och mam ostatnio tyle energii, tyle pomyslow, tyle planow :)... niemal kazda chwile spedzam na zewnatrz, chlone cala soba kazdy pojedynczy promyczek slonka !!!!
Uwielbiam te chwile !!!!
Oczywiscie gdy tylko siade na lezaku natychmiast mam towarzystwo, jak nie jeden to drugi:)...moje kolana sa dla nich niczym tron hihihi...
A wiec, chlonce razem ze mna to co daje mi dzis wiosna :)...




Moj kochany i wierny OCHRONIARZ :) 






I dama nieco inaczej :)...




 I ukochane spiochy !!!!!



Cudnie rozpoczetego weekendu kochani WAM zycze :)!!!!

czwartek, 6 marca 2014

Swiat w kolorze blue ....




Kochani, wiosna juz jest i nic tego nie zmieni :)!!!!
Dzisiaj mniej slow a wiecej tego co wywoluje usmiech na twarzy... gdy rano widze niebo w kolorze blekitu juz wiem,ze bedzie cudnie:)...

Wisteria juz cala w pakach, rozyczki cale w listkach i nawet pojawily sie juz pierwsze kwiatowe paki, drzewa tona w kwiatach... czego wiecej trzeba:)...

a wiec ciut mojego nieba :) ...




Wisteria :)...oj juz nie moge sie doczekac jej zapachu !!!!








Jutro juz piatek :)!!!!!
Cudnego, slonecznego i rdosnego wekeendu :)!!!!!!!!!!!

środa, 29 stycznia 2014

Choc kilka promyczkow...

Dzisiaj zostawiam Wam moje niebo....

... moje slonko, moje roze ktore nadal kwitna, rzut oka na wisterie, ktora wydala nasiona i mojego lobuza, ktory najczesciej wyleguje sie tam gdzie teoretycznie panuje ZAKAZ :)...no wlasnie oj nie dobrze z tym moim autorytetem:)...

A wiec u mnie nadal na plusie ok 8-12C ale wciaz deszczowo :(
...takie dni to prawdziwa rzadkosc, wiec jak juz sie zdarzaja to korzystam i laduje baterie...
W oczekiwaniu na wiosne, zapach zeszlo-tego rocznych roz :)...







i lezak dzisiaj skapany w slonku :)!!!!


slodkie leniuchowanie mimo  wszem i wobec ogloszonego zakazu :)!!!!

bo taki widok to raczej rzadkosc :)...






p.s
moja oliwkowa dama w jadalni przybyla do mnie jako nieoczekiwany prezent  od Mme Basiulki :)... jeszcze raz wielkie MERCI kochana moja!!!!!



z takimi "bamboszkami" na noziach zima nie grozna hihi ....


Kochani... duzo slonka mimo wszystko i duzooooo cierpliwosci i sily w oczekiwaniu na wiosne :)!!!!

wtorek, 7 stycznia 2014

to juz bylo ...a co bedzie ...????

Pamietam siebie sprzed roku….
Jednak wydarzenia jakie potem nastapily zmienily mnie na tyle,ze mieniona radosc, ufnosc, beztroska nieco ulecialy i pewnie z duzo wiekszym dystansem podchodze do tego co przede mna…

Mimo iz z ogromnym bolem na poczatku mienionego roku  pozegnalam Brutuska i Zuzke to wbrew wlasnej obietnicy  w Nowy Rok weszlam razem z dwoma lobuzami, ktorzy nie daja mi sie nudzic i zapomniec o sobie…




 Zeby nie bylo tak powaznie mieniony rok przyniosl tez wiele radosci, cudownych spotkan z rodzina, niezapomnianych chwil z ksiazkami na lezaku wsrod roz, wyczekane wakacje i nowe znajomosci zwlaszcza z jedna bratnia dusza …
Nieco przez  "przypadek "   na jesieni  powiekszyla sie  moja wymarzona rozana rabata, oj jak czekam juz na wiosne i lato by upajac sie tymi pieknosciami…
Nie bylo mnie tak czesto jak bym chciala ale ciesze sie,ze moglam zostawic  tutaj choc skrawek mojego ogrodu, kilka chwil z pieknego regionu Francji i powitac niezapowiedzianych domownikow…

Co bedzie teraz , jaki bedzie ten  Nowy Rok ??????????
Nie wiem i chyba sie nie zastanawiam… 

Ciesze sie  chwila, ktora  trwa, na wiele rzeczy nie mamy wplywu a na to na co mam staram sie robic od razu
... zrobilam liste ksiazek na ten nowy rok
… zarezerwowalam juz kolejne  wakacje ( jednoglosnie wracamy na  lazurowe wybrzeze )
… odliczam czas do przedwiosnia , jestem zwarta I gtowa do wszelkich prac o ktorych marze juz od kilku tygodni,
… wczytuje sie w  “zdrowsza zywnosc”, magie ziol , starych przepisow…
Wybierajac najpiekniesze chwile z mienionego roku pomijam oczywiscie czas z chlopakami, czas tylko dla Nas, ... polecam siegnac po kilka ksiazek ...
Uwielbiam ksiazki po przeczytaniu ktorych swiat wyglada inaczej, ja jestem inna, inaczej patrze na to co przede mna jak i na to co za mna...
Czesto czlowiek bardziej docenia to kim jest, to co ma lub zmienia postrzeganie tego co bylo dotychczas takie oczywiste.
W natloku roznych ksiazek nie latwo trafic na takie "skarby" a jak sie juz uda tym wieksza radosc z czytania i poczucie cudownie spedzonego czasu.
Za kazdym razem gdy juz dotre do konca ogarnia mnie smutek,ze to juz wszystko, ze juz koniec, dlatego uwielbiam gruuuube ksiegi a jesli sie jeszcze okazuje,ze jest kilka tomow to juz wielka uczta dla mojej duszy.
Polecam z calego serca :
 “Nedznikow "- Victora Hugo, “Filary Ziemi”,  i ” Swiat bez konca “ Kena Folletta, “ Nie ponaglaj rzeki” i  “Pod purpurowym niebiem” -Martina Jamesa Conroyd …  i sadzic  roze , chocby jedna, jedyna a ona juz udowodni dlaczego nosi miano krolowej kwiatow…

Czasami przez przypadek, bez zdnych planow spotykamy " bratnie dusze -blizniaka " i otwieramy dom a przede wszystkim serca na przybledy, ktore potem wynagradzaja nam to po stokroc…

Czego mozna sobie zyczyc na NOWY Rok ????
Ja zycze sobie zdrowia wsrod najblizszych i jak najwiecej chwil razem , aby moje futrzane lobuzy byly zdrowe i szczesliwe z nami… a jesli uda sie urwac jeszcze ciut na wlasne przyjmnosci jak kolejne ksiazki w ogrodzie czy udane wakacje to juz uznam ze dostalam wiecej niz pragnelam…
Ale Wam wszystkim zycze DUUUUZO  wiecej i dziekuje slicznie ,ze w tym zwariowanym swiecie znalezliscie czas i checi aby zagladac i do mnie …
... a wiec zaczynamy Nowy 2014 rok…

czwartek, 12 grudnia 2013

" Pachnaca " Zima...

Tak jak wspomnialam wczesniej gdyby nie chlodne poranki i drzewko granata uginajace sie pod jego owocami wciaz myslalabym,ze to nadal Jesien :)...
Od 2 tyg slonko wciaz swieci i raduje moja dusze, niemal codziennie po pracy musze choc chwilke wystawic buzie do slonka, popijajac herbatke z imbirem i cieszac oczy tym co moje futrzane lobuzy wyrabiaja w ogrodzie :)...
Mamy polowe grudnia a ja nadal robie rozane bukiety do jadalni, wiem, wiem, nie sa one tak okazale jak latem lecz wciaz raduja serce a byc moze i nawet bardziej gdy patrze i wacham te moje damy, ktore nadal urzekaja mnie swoim urokiem i zapachem...
A wiec ciut mojej "pachnacej" zimy ....







Rozane i pachnace usciski :)...