środa, 18 czerwca 2014
Pierre de Ronsard
A dzisiaj pokażę Wam jak w ciągu 2 lat rozrosła się moja pierwsza pnąca róża, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia :)...
Zakupiona latem 2012 roku i posadzona w specjalnie dla niej zbudowanym kamiennym murku wybudowanym tuz przy oknie jadalni:)....
A wiec moja śliczność; PIERRE DE RONSARD :) !!!!!
A te zdjęcia niestety już ciut prześwietlone :(... ale było tak upalnie , ze kiedy bym nie próbowała ich zrobić wciąż to samo :( ...ale w końcu to nie jakość jest najważniejsza a bohaterka :)!!!!
Milego popoludnia :) .... i do zobaczenia niebawem :)!!!!!
sobota, 24 maja 2014
Rozany sezon uwazam za otwarty !!!!
Oj tak, wiem sezon różany już dawnooo otwarty, tz od ponad miesiąca już cieszy mnie ten nieziemski ich zapach i wdzięk, zaczęło sie po woli ... jedna po drugiej i teraz już coś widać :) !!!
Ponad polowa nadal w pakach ale już mogę Wam ciut pokazać :) !!!
U mnie od ponad tygodnia bardzoooo deszczowo, właściwie nie przestaje padać!!!!
Nie pamiętam tak silnych opadów, no może jesienią ale to jak intensywne sa one teraz to wprawia mnie w zadumę, gdyż nie pamiętam takich ulew !!!
Ogród oczywiście nie wygląda tak jak mógłby gdyż najpierw zaatakowały go cale stada latających żuków, które w ciągu kilku godzin zjadły mi niemal wszystkie paki róż :(.... a teraz te ulewy... to co zakwita niemal za chwile traci płatki ... ale coś tam jednak się trzyma :)!!!!
Zdjęcia zrobiłam wczoraj gdy na ok 15 min wyjrzało słonko, po powrocie do domu nastala ciemność i znów dlugaaaa ulewa :(...
A wiec :)....
Moj ukochany leżak chwilowo zajęty :)...
jak jest jeden to musi pojawić się i drugi :)
Lawenda dopiero zaczyna :)...
z 4 krzewów kocimiętki kwitnie tylko 1 :( ... pozostałe 3 białe zjadły te 2 zbóje !!!!
Słoneczniej niedzieli Wam życzę i cudownego Dnia mamy!!!!!
( we Francji ciut wcześniej :) )
środa, 14 maja 2014
Niebianska delikatnosc ...
Dzisiaj będzie wyjątkowy post gdyż bohater jest niezwykle wyjątkowy i bliski memu sercu jak i sercu zapewne każdego z Was ...
O tej róży marzyłam od chwili gdy ujrzałam ja po raz pierwszy... nie było łatwo ja zdobyć ale jest, mam ja u siebie w ogrodzie i rośnie na najbardziej honorowym miejscu jakie posiadam ...
To ze mam ogromna słabość do białych róż już wiecie wiec jak mogłam nie zakochać się w niej... tym bardziej iż oprócz wszelkich walorów estetycznych, które spełniają moje wszelakie wymagania i pragnienia o róży idealnej nosi ona Jego imię, imię człowieka na myśl o którym moje serce wypełnia uśmiech i jednocześnie ogromny smutek, zal ,ze go już nie ma ... odszedł niemal dokładnie w tym samym czasie gdy moja mama i oboje ich opłakiwałam z tym samym bólem.
A wiec przedstawiam Wam ...
najpiękniejszą z białych róż jakie dotąd widziałam... Jan Paweł II !
Byla to róża, która jako pierwsza wiosna wypuściła liście, gdy inne jeszcze spały ten krzew był cały bordowy tworząc niesamowita bordowa palem w ogrodzie.
Paki pojawiły się równie wcześnie i zapadły w hibernacje... przez ok 5 tygodni nie zmieniały swoich rozmiarów, kształtu , nic!!!!
Przyznam się,ze bardzo się bałam czy krzew na który wyczekiwałam najbardziej nie jest chory, nie wiedziałam co mogło się stać, ze nagle niemal zamarł na tak długi czas.... niemal codziennie przez tyle tygodni doglądałam jej z nadzieja, ze paki zaczną się otwierać i nic ...
Pierwszy pak rozkwitł w niedziele 27 kwietnia w dniu ogłoszenia Jana Pawła II świętym ... była to bardzo deszczowa niedziela a mimo to wiedziałam, wierzyłam z całego serca ze to musi się stać właśnie wtedy... i stało się !!!
W niedzielny poranek postanowiła ściąć ten pierwszy rozkwitający pak by był razem z nami w domu w tym wyjątkowym i magicznym dniu...
... oto On, mój pierwszy nieziemsko pachnący i magiczny kwiat Jana Pawła II z dnia jego kanonizacji.
Tej magicznej niedzieli pak który ścięłam rozkwitał w wazonie z każdą minuta i wypełniał dom swoim delikatnym i przepięknym, cytrynowym zapachem ...
Z wielu względów był to bardzo wyjątkowy dzień...
Nigdy bym nie przypuszczała,ze ponownie spotkam ta róże w sklepie ogrodniczy i to dzień przed kanonizacja...
( swoja zakupiłam w szkółce róż we Francji na jesieni 2013r po wcześniejszych zapisach i rezerwacji 4 miesiące wcześniej ) , na wiosnę chciałam jeszcze dokupić ale już była niedostępna...
Ten wyjątkowy krzew przypadkiem odnalazłam w sklepie będąc na zakupach z moim aniołem ... Basieńko, nigdy nie zapomnę tego dnia i ciesze się z całego serca,ze obie mamy swojego papieża...
Tyle mojej historii z ta wyjątkową różą... a oto i reszta kwiatów, które rozkwitały stopniowo ciesząc mnie swoim zapachem i delikatnością !!!!
Niestety w tym roku jest u mnie plaga latających żuków, które nie wiem czemu, ku mojej ogromnej rozpaczy upatrzyły sobie wszystkie białe róże i zjadają je nie mal w całości ...
Dedykuje ta róże mojej cudownej mamie ... która prócz papieża właśnie z nią mi się kojarzy...
poniedziałek, 5 maja 2014
M jak Minerva moja nowa milosc :)
Dzisiaj nie błękit, nie róż a ciut purpury :)... którą zaprosiłam jesienią do swojego ogrodu.
Oglądając oferty jesiennych róż powstała ogromna potrzeba założenia purpurowa - liliowo- fioletowo-białej różanej rabaty :)!!!!
W dużej mierze to będą tegoroczne debiutantki i liczę ze za 2 lata to będzie istny raj:) !!!!
ale, ale zanim ten raj rzuci mnie na kolana dzisiaj pierwsza z księżniczek :)...
a wiec, voila, moja malutka MINERVA :) !!!!
Jestem w niej nieziemsko zakochana !!!!
Grube , przepiękne fioletowe płatki już w stadium paka chwytają za serce a gdy po woli ukazuje się kwiat radość jest jeszcze większa :)!!!
Krzew bardzo zdrowy, od wiosny nie łapał żadnych chorób grzybowych ( jako jeden z nielicznych ) , kwiat minimalnie wybarwia się na słońcu choć właściwie trudno dostrzec różnice. Jak będzie dalej to się okaże już jesienią gdy będę mogla podsumować jej pierwszy sezon u mnie!!!
Ale póki co zostawiam to moje cudeńko :)....
Oglądając oferty jesiennych róż powstała ogromna potrzeba założenia purpurowa - liliowo- fioletowo-białej różanej rabaty :)!!!!
W dużej mierze to będą tegoroczne debiutantki i liczę ze za 2 lata to będzie istny raj:) !!!!
ale, ale zanim ten raj rzuci mnie na kolana dzisiaj pierwsza z księżniczek :)...
a wiec, voila, moja malutka MINERVA :) !!!!
Jestem w niej nieziemsko zakochana !!!!
Grube , przepiękne fioletowe płatki już w stadium paka chwytają za serce a gdy po woli ukazuje się kwiat radość jest jeszcze większa :)!!!
Krzew bardzo zdrowy, od wiosny nie łapał żadnych chorób grzybowych ( jako jeden z nielicznych ) , kwiat minimalnie wybarwia się na słońcu choć właściwie trudno dostrzec różnice. Jak będzie dalej to się okaże już jesienią gdy będę mogla podsumować jej pierwszy sezon u mnie!!!
Ale póki co zostawiam to moje cudeńko :)....
środa, 16 kwietnia 2014
Pierwsze różane pąki ...
Zdecydowanie wcześniej niż rok temu zaskoczyły mnie moje damy :)
..... właściwie to 2 damy jak na razie !!!!!
Reszta Pan cala obsypana pakami i tylko dni dzielą mnie od rozkoszy jaka mnie czeka...
A dzisiaj te które otwierają różany sezon 2014 :)!!!!
Pierre de Ronsard
Młodziutka, debiutantka HERMOSA
Cudnego popołudnia Wam życzę :)!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




